Witajcie!
Świat się wali z powodu koronawirusa i o ile powinno to zajmować nas w pierwszej kolejności, nie można zapominać, że cały czas dzieją się również inne ważne rzeczy.
Na przykład trzy dni temu Chelsea Manning została decyzją sądu zwolniona z aresztu, w którym przebywała od wielu miesięcy pod zarzutem tzw. lekceważenia sądu (contempt of court), czyli odmowy złożenia zeznań, dodatkowo obciążających Juliana Assange'a - zeznań sprzecznych z tymi, które złożyła podczas własnego procesu.
Sędzia Anthony Trenga uzasadnił decyzję tym, że ustała konieczność aresztu, w domyśle pozostawiając, że chodzi o upływ kadencji składu sędziowskiego (w takim właśnie kontekście doszło do podobnego "zwolnienia" w ubiegłym roku). Nie ustosunkował się natomiast do faktu, że dzień wcześniej Manning została pilnie przewieziona do szpitala po próbie samobójczej - skądinąd nie pierwszej w ciągu wielu lat katorgi.
Pozostało do spłacenia 257 tys. dolarów grzywny, która od czerwca 2019 co dzień powiększała się o tysiąc dolarów. Chelsea Manning oczywiście nie byłoby stać na zapłacenie tej kwoty, więc jej przyjaciółka, Kelly Wright wzięła się za organizację zbiórki na GoFundMe. W ciągu dwóch dni zebrano całą kwotę z niewielką nawiązką.
Od razu zabrano się do organizacji następnej zbiórki - tym razem na wydatki codzienne. Zbiórka ta wciąż tra, choć docelową kwotę trzydziestu tysięcy dolarów udało się osiągnąć bardzo prędko.
Jak napisałem: świat wali się z powodu koronawirusa, ale - jak pokazuje przykład tych ostatnich fundraiserów dla Chelsea Manning - jest całkiem wielu ludzi, którzy nie są pozbawieni ani rozumu, ani zasad, ani serca. I w tych ciężkich czasach warto o tym pamiętać.
Świat się wali z powodu koronawirusa i o ile powinno to zajmować nas w pierwszej kolejności, nie można zapominać, że cały czas dzieją się również inne ważne rzeczy.
Na przykład trzy dni temu Chelsea Manning została decyzją sądu zwolniona z aresztu, w którym przebywała od wielu miesięcy pod zarzutem tzw. lekceważenia sądu (contempt of court), czyli odmowy złożenia zeznań, dodatkowo obciążających Juliana Assange'a - zeznań sprzecznych z tymi, które złożyła podczas własnego procesu.
Sędzia Anthony Trenga uzasadnił decyzję tym, że ustała konieczność aresztu, w domyśle pozostawiając, że chodzi o upływ kadencji składu sędziowskiego (w takim właśnie kontekście doszło do podobnego "zwolnienia" w ubiegłym roku). Nie ustosunkował się natomiast do faktu, że dzień wcześniej Manning została pilnie przewieziona do szpitala po próbie samobójczej - skądinąd nie pierwszej w ciągu wielu lat katorgi.
Pozostało do spłacenia 257 tys. dolarów grzywny, która od czerwca 2019 co dzień powiększała się o tysiąc dolarów. Chelsea Manning oczywiście nie byłoby stać na zapłacenie tej kwoty, więc jej przyjaciółka, Kelly Wright wzięła się za organizację zbiórki na GoFundMe. W ciągu dwóch dni zebrano całą kwotę z niewielką nawiązką.
Od razu zabrano się do organizacji następnej zbiórki - tym razem na wydatki codzienne. Zbiórka ta wciąż tra, choć docelową kwotę trzydziestu tysięcy dolarów udało się osiągnąć bardzo prędko.
Jak napisałem: świat wali się z powodu koronawirusa, ale - jak pokazuje przykład tych ostatnich fundraiserów dla Chelsea Manning - jest całkiem wielu ludzi, którzy nie są pozbawieni ani rozumu, ani zasad, ani serca. I w tych ciężkich czasach warto o tym pamiętać.